Zainteresowania naukowe

Nazwa strony obliguje do wyjaśnień – jakim jestem biegaczem czytelnicy tej strony lepiej lub gorzej, ale wiedzą – a czym zajmuję się jako filozof? Dzisiaj trochę o tym.

Często gdy mówię, że jestem doktorantem filozofii (albo nawet filozofem 😉) dostaję pytania czym się zajmuję. Najczęściej moi rozmówcy wyobrażają sobie filozofię jako abstrakcyjne dywagacje przypominające wywody dotyczące możliwości istnienia jednorożców. Owszem – muszę przyznać, że niektórzy poruszają takie tematy, jednak ja (przynajmniej mam taką nadzieję) trochę bardziej twardo stąpam po ziemi, chociaż też nie do końca, ale o tym za chwilę.

Uwierzcie – dyskusje filozoficzne oraz koncepcje w nich wykrystalizowane prowadzą do wartościowych pomysłów. Wszystkie idee, które nas otaczają mają swój początek w namyśle filozoficznym – nawet tak od siebie odległe jak chociażby demokracja i totalitaryzm. Myślę, że można powiedzieć, że każda wpływowa koncepcja ma swoje korzenie w myśli jakiegoś filozofa (lub filozofki – tych niestety było trochę mniej 😉). To może prowadzić do konstatacji, że cało zło na świecie to wina filozofii – i niech tak będzie, tylko wtedy musimy też przyznać, że całe dobro, to też zasługa filozofii – a to już brzmi całkiem fajnie. Oczywiście tak nie jest – idee same w sobie nie mają wielkiego oddziaływania, dopiero ludzie, którzy wprowadzają je życie (w lepszy lub gorszy sposób) mają jakąś siłę sprawczą.

Jeżeli już swojemu rozmówcy wytłumaczę, że filozofia to wcale niebłaha sprawa, to kolejne pytanie najczęściej brzmi czy zajmuję się filozofią sportu. I tutaj od razu zaznaczam – jest taki dział i są na świecie ludzie, którzy filozofują na temat sportu 😉 Jednak ja „zawodowo” się tym nie zajmuję, chociaż wiem, że mogłoby być ciekawe i efektywne. To skąd moja decyzja? A stąd, że potrzebuję odskoczni od sportu. Nie mogę przez 24 godziny na dobę myśleć tylko o jednym, chcę rozwijać się bardziej wszechstronnie. Wydaje mi się, że zajmując się filozofią sportu zamknąłbym się w szklanej kuli bez otworów.

To, co jednak zajmuję się tymi jednorożcami? 😉 Trochę tak, ale tylko dlatego, że duży fragment moich zainteresowań filozoficznych stanowią prawa człowieka, w których „wiara” według Alasdair MacIntyre’a „przypomina wiarę w jednorożce”. Ale uspokajam, to chyba jedyne pokrewieństwo.

Dziedziny, którym poświęcam najwięcej czasu to filozofia polityki, filozofia społeczna i etyka. Pracę magisterką napisałem o filozoficznych projektach umożliwiających urzeczywistnienie praw człowieka w prawie międzynarodowym, natomiast przygotowywany przeze mnie doktorat ma dotyczyć kategorii nie-obywatela (obcego) w demokracji w kontekście liberalnych teorii sprawiedliwości. Może na pierwszy rzut oka w tych kilku słowach użyłem zagmatwanych terminów, ale najprościej rzecz ujmując – staram się wykazać, że według teorii sprawiedliwości proponowanych przez współczesnych filozofów liberalnych permanentne istnienie ludzi, którzy nie mają pełnych praw obywatelskich jest sprzeczne z samą ideą demokracji.

Mam nadzieję, że plan zrealizuję i obronię tak postawioną tezę. Jeżeli to mi się uda, to może – dla przyjemności – chociaż na chwilę zwrócę się do filozofii sportu? 😊

2018-02-17T09:13:55+01:30 16 lutego 2018|Filozofia|
Avada WordPress Theme