Armagh 5k – 15:45

Tegoroczny bieg w Armagh kolejny raz okazał się rekordowo szybki, ponad 100 biegaczy uzyskało wynik poniżej 15 minut! Przy takich osiągnięciach mój rezultat (15:45) wygląda bardzo słabo. Pewnie wielu (i wiele) z Was zadaje sobie pytanie – po co jechałem aż na drugi koniec Europy, jak taki wynik mogę pobiec podczas biegu Parkrun na Polu Mokotowskim? W tym wpisie postaram się odpowiedzieć na te wątpliwości.

Wyjazd do Irlandii Północnej zacząłem organizować z dużym wyprzedzeniem, już na początku grudnia. Wtedy dopiero wracałem do biegania i moja forma była beznadziejna. Męczyłem się nawet na rozbieganiach, a tempo poniżej 3:30 nawet na krótkich odcinkach było dla mnie dosyć dużym wyzwaniem. Szczerze mówiąc brakowało mi motywacji… Byłem w najgorszej od wielu lat dyspozycji i nie miałem nawet jakiegoś celu, który by mnie motywował. Wtedy, jakoś zupełnie przypadkiem przypomniałem sobie o biegu w Armagh, od kilku lat śledziłem te zawody, ale jakoś nigdy nie było mi dane w nich wystartować. Długo się nie zastanawiałem i napisałem do organizatora z zapytaniem czy jest szansa na udział. Tu pojawił się pewien problem, gdyż nie miałem spełnionego minimum (15:59 w biegu na 5km osiągnięte ostatnich 12 miesiącach), ale przedstawiłem historię swoich kontuzji oraz życiówki i organizator pozwolił mi wystartować (i bardzo pomógł w organizacji wyjazdu i pobytu na miejscu).

Walka!

Dzięki temu, że dostałem zgodę na start miałem wreszcie cel. Przyznam, że sama myśl o starcie w Armagh motywowała mnie każdego dnia do treningu. A nie było lekko… W połowie grudnia wystartowałem w Białołęckim Biegu Wolności i na trudnej 13km trasie pobiegałem średnim tempem powyżej 3:30 min/km. Niestety to nie było komfortowe bieganie. Nie miałem bazy treningowej a start na 5km zbliżał się nieubłaganie. Po 4-5 tygodniach treningu zaczęło biegać się coraz lepiej. Najpierw 10km, potem 12km biegu ciągłego lekko powyżej 3:30 dawało nadzieję. Niestety poprzez moją nieuwagę lekko się rozchorowałem i w takim stanie z nieudanym skutkiem wystartowałem w Biegu Chomiczówki. Ten bieg rozłożył mnie jeszcze bardziej, po starcie miałem wysoką gorączkę i wymiotowałem. Na całe szczęście szybko doszedłem do siebie. Jednak to była już połowa stycznia! Start zbliżał się wielkimi krokami, dlatego zdecydowałem się na ryzyko i – mimo braku odpowiedniego przygotowania – zrobiłem kilka treningów specjalistycznych. Co ciekawe – szło całkiem fajnie. Najpierw 10km tempo run (33:45), potem 4*1200m po 3:38-3:36 i ostatecznie tempo na odcinkach 1600m-1200m-800m-400m (wszystko tempem 3 min/km). Prawie uwierzyłem, że udało się trochę „oszukać” i zbudowałem niezłą formę w 2 tygodnie 😉

Taka ekipa ruszyła na wynik poniżej 15 minut!

Jednak start w Armagh pokazał, że w bieganiu nie ma cudów. Mimo rewelacyjnej trasy, atmosfery i rywali sił starczyło mi na 1,5km biegu, dalej było już tylko gorzej. Ostatnie 2km to walka z samym sobą, mijali mnie kolejni rywale, jednak byłem zupełnie bezsilny, biegłem po 3:12-15 i nie byłem w stanie przyspieszyć. Ostatecznie na metę wbiegłem z czasem 15:45. To wynik dużo poniżej oczekiwań, ale to ciągle mój najlepszy bieg na 5km od połowy 2017 roku!

Leginsów nie da się oszukać i meta zweryfikowała wszystko 😉 Ale Armagh dało mi bardzo wiele, najpierw pozwoliło kolejny raz zmotywować się do treningu, potem dało przyzwoity wynik na 5km, a teraz jeszcze bardziej zmotywowało do ciężkiej pracy, żeby za rok (jak będzie taka możliwość) pokazać się w Irlandii z dużej lepszej strony! 😊

Meta, która weryfikuje wszystko 🙂

Podsumowując – wróciłem! Znowu bardzo chce mi się trenować, czuję głód rywalizacji i chęć do walki o rekordy życiowe. Co ważne – kontuzje sprawiły, że jestem innym biegaczem (innym człowiekiem) – cieszę się z małych rzeczy i mam dużo większy dystans do problemów, które napotykam na wyboistych biegowych ścieżkach.

Trzymajcie kciuki za moje zdrowie, a ja zadbam o resztę! Raz jeszcze dzięki za wsparcie jakie okazaliście mi przed biegiem w Armagh. Kilka osób zawiodłem, kilka pozytywnie zaskoczyłem, ale spokojnie będzie tylko lepiej 😊

2019-02-21T18:13:26+01:30 21 lutego 2019|Starty|
Avada WordPress Theme