2019 – podsumowanie roku moich podopiecznych

Koniec roku, to czas na podsumowania, nie mam co pisać o swoich wyczynach, bo historię kontuzji doskonale znacie. Dlatego stwierdziłem, że opiszę dokonania osób, którym pomagam w treningu. Kolejność nie jest przypadkowa, a chronologiczna – zaczyna się od tych, którzy trenują ze mną najdłużej (może z tym wyjątkiem na samym końcu). Każdy ma swoją historię, na której opis potrzebowałbym całych wpisów, ale tak na krótko:

Krzysztof Raczyński

Mój Tata, pierwsza osoba, która „oddała się” w moje ręce. W tym roku ustabilizował się na wysokim – jak na swoją kategorię wiekową – poziomie – 5km (19:37), 10km (40:35), półmaraton (1:30:39). Jednak prawdziwą „bombę” szykujemy na zbliżający się rok, który będzie premierowym w kategorii M60, więc będzie o co walczyć.

Wspólny bieg z Tatą podczas Biegnij Warszawo 2019

Paweł Machowski

Paweł, to druga osoba, która zdecydowała się zaryzykować i trenować przy mojej pomocy. Nie wiem kiedy dokładnie to było, może 3 lata temu, ale to Paweł, dzięki temu, że krok po kroku przedzierał się przez poziomy biegowe dał mi przekonanie, że to co robię ma jakiś sens. Po bardzo udanym 2018 roku (m.in. 33:51 na 10km), mijający rok był trochę trudniejszy, bo i wymagania były większe. Jednak rozpoczął się obiecująco – od dużej poprawy w półmaratonie (1:15:09), poźniej niestety nie udało się poprawić rekordu na 10km, ale cieszy ustabilizowanie poziomu (34:13) i poprawa na dystansie 3000m, co w przyszłości na pewno zaprocentuje w biegach ulicznych.

Radość z Pawłem po rekordowym biegu na 10km – Serock 2018

Natalia Gałązka

Natalia biega ze mną już sporo ponad 2 lata i ma bardzo duże możliwości. Do tej pory często przeszkadzały nam problemy zdrowotne, jednak mimo to, po dłuższej przerwie – jesienią pobiegła 20:39 na parkrun Pole Mokotowskie oraz 42:36 na atestowanych 10km. Jak uda się utrzymać ciągłość biegania to wynik poniżej 20’ na 5km powinien być kwestią czasu.

Z Natalką podczas parkrun Pole Mokotowskie – wrzesień 2019

Piotr Mielewczyk

Współpracujemy półtora roku, wydawać by się mogło, że trenowanie kogoś szybszego od siebie nie może się udać, a nam jednak to całkiem dobrze wychodzi. Początek nie był olśniewający, trening wychodził, jednak zawsze brakowało „kropki nad i”. Na szczęście cierpliwość popłaciła i II połowa 2019 roku była bardzo udana. Piotrek poprawił życiówki na 5km (15:00), 10km (31:00) i w półmaratonie (1:07:23), a obaj wiemy, że jest jeszcze sporo do poprawy.

Piotrek Mielewczyk wygrywa Bieg Arasmusa 2019 – fot. SportNaKaszubach.pl

Mateusz Chudziaszek

Mateusz trenuje ze mną rok i chyba jest najbardziej uniwersalnym biegaczem ze wszystkich, z którymi współpracuję. W tym roku startował na dystansach od mili do maratonu (a nawet leśnych ultra) i na każdym się znacznie poprawił. Ma ogromny potencjał szybkościowy, ale pracujemy także nad wytrzymałością. Ten rok kończy z wynikami: 5km (18:20), 10km (39:44), półmaraton (1:31:52) i maraton (3:23:22). Jakościowa różnica w wynikach jest spora, ale to dlatego, że dopiero w drugiej części roku Mateusz skoncentrował się na dystansach 5-10km, które wyraźnie poprawił. Jednak już wiosną celujemy w poprawę wyniku w półmaratonie.

Konrad Forysiak

Konrad „pod moim okiem” biega bardzo krótko, zaledwie kilka miesięcy, to okres przejściowy. Na razie systematycznie „urywa sekundy” ze swojego rekordu w parkunie Pole Mokotowskie (obecnie 21:08). Jednak już wiosną sprawdzi się na nieco innym dystansie, a po drodze – mamy taką nadzieję – na parkrunie coraz częściej zacznie się pojawiać 20, a potem 19 minut.

Ja 😉

Dla mnie to był kolejny bardzo ciężki rok. Jedyne co udało mi się wybiegać to 15:45 na 5km i 32:43 na 10km. Biorąc pod uwagę, że dla wielu osób granice 16 i 33 minut są magiczne, mógłbym uznać sezon za całkiem niezły, jednak to dużo poniżej moich celów. Mam nadzieję, że po operacji dojdę do siebie i kolejne lata będą dużo lepsze.

Podczas zajęć grupowych Wakacje z Asics – Ochota na ruch – lato 2019

Latem mijającego roku prowadziłem też zajęcia Wakacje z Asics – Ochota na ruch (kontynuowane w lekko okrojonej formie aż do mojej operacji). To też pozwoliło mi nabrać sporo doświadczenia i bardzo rozwinęło mnie jako trenera. Mam nadzieję, że i tam komuś się przydałem 😉

Aktualnie pomagam też kilku „nowym osobom”, jednak na razie ich wyniki nie są w żaden sposób moją zasługą, o tej – ewentualnie – można mówić po kilku miesiącach pracy.

Mam nadzieję, że 2020 będzie tylko lepszy. Tego sobie i Wam życzę 🙂

2019-12-31T12:40:53+01:30 31 grudnia 2019|Teoria treningu|
Avada WordPress Theme